Ciało
- Mariola Szyszkiewicz
- 3 dni temu
- 1 minut(y) czytania
🜂 Wpis 2: „Ciało, które mówi prawdę”
(wersja długa)
Kobiece ciało jest jak pamiętnik, który zapisuje wszystko, nawet to, czego nie chcemy pamiętać. Zapisuje przemęczenie, które ignorowałyśmy. Zapisuje stres, który udawałyśmy, że nie istnieje. Zapisuje lęki, które wypierałyśmy. Zapisuje wszystkie te momenty, kiedy mówiłyśmy „dam radę”, choć ciało błagało o przerwę.
Ciało nie jest naszym przeciwnikiem. Ciało jest naszym świadkiem.
To ono pierwsze wie, kiedy coś jest nie tak. To ono pierwsze reaguje, kiedy przekraczamy własne granice. To ono pierwsze protestuje, kiedy próbujemy żyć wbrew sobie.
Ale my, kobiety, często traktujemy ciało jak narzędzie do obsługi świata. Jak coś, co ma działać, funkcjonować, wytrzymać. Jak maszynę, którą można naprawić szybkim kremem, tabletką, masażem, dietą.
A ciało nie chce być naprawiane. Ciało chce być słuchane.
Przemiana zaczyna się wtedy, gdy kobieta przestaje walczyć ze swoim ciałem. Gdy przestaje je traktować jak wroga, który przeszkadza w planach. Gdy zaczyna widzieć w nim sprzymierzeńca, który próbuje ją ochronić.
Czasem ciało mówi poprzez ból. Czasem poprzez zmęczenie. Czasem poprzez chorobę, która zmusza do zatrzymania. Czasem poprzez pęknięcie — dosłowne lub symboliczne.
To nie jest kara. To jest komunikat.
Ciało mówi: „Zatrzymaj się. Zauważ mnie. Zauważ siebie.”
Kiedy kobieta zaczyna słuchać swojego ciała, dzieje się coś niezwykłego. Zaczyna wracać do siebie. Zaczyna odzyskiwać granice. Zaczyna rozumieć, że troska o ciało to nie luksus, ale fundament.
Bo ciało jest pierwszym domem, jaki mamy. I jeśli ten dom się rozpada, wszystko inne zaczyna tracić sens.

Komentarze